Godzina, drzemki, przekąski i jedna wspólna paleta kolorów — praktyczna lista rzeczy, które robią różnicę.
Nie musicie niczego specjalnie reżyserować — najlepsze zdjęcia rodzinne powstają wtedy, kiedy wszyscy czują się swobodnie, a nie kiedy próbują wyglądać idealnie. Kilka rzeczy naprawdę jednak pomaga.
Ubranie: najlepiej sprawdza się spójna, stonowana paleta kolorów dla całej rodziny — nie muszą to być identyczne stroje, wystarczy, żeby się ze sobą nie gryzły. Unikajcie dużych nadruków i bardzo jaskrawych wzorów, bo na zdjęciach odciągają uwagę od Was.
Pora dnia: jeśli macie małe dzieci, planujcie sesję w porze, kiedy są wyspane i najedzone — zaraz po drzemce sprawdza się najlepiej. Zmęczone dziecko to zmęczona sesja, niezależnie od tego, jak ładnie jest ubrane.
Mała przekąska i coś do picia: proste, ale ratują sesję, kiedy robi się długo. Ulubiona zabawka też się przyda jako sposób, by na chwilę złapać uwagę.
Czas: liczcie na godzinę do dwóch, z przerwami, jeśli są potrzebne — nie ma pośpiechu. Wolę poczekać, aż dziecko się rozkręci, niż robić zdjęcia na siłę.
I najważniejsze — nie musicie ustawiać się do zdjęcia. Fotografuję to, co się dzieje między Wami, a nie sztywne pozy, więc najlepiej po prostu bądźcie sobą.
A jeśli akurat spadnie deszcz? Nic straconego — przenosimy termin albo przenosimy się do Was, do domu. Pochmurne, miękkie światło bywa zresztą jednym z ładniejszych scenariuszy na zdjęcia rodzinne. Jeśli szukacie fotografa na sesję rodzinną w Przemyślu lub okolicy, napiszcie — razem ustalimy termin dopasowany do pory dnia i wieku dzieci.
